Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lista. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lista. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 stycznia 2015

Po raz pierwszy

Przypomnij sobie to uczucie. Pierwszy raz. Pierwszy dotyk. Pierwsze dreszcze podniecenia i ekscytacji. Lekki strach. Może wcale nie lekki. Przyspieszone bicie serca. Płytki oddech. Nie ważne czy robisz to z kimś, czy samemu. Nie ważne jak długo na to czekałeś. Zawsze pojawia się minimalny stres. Czy wszystko pójdzie dobrze? Czy to bezpieczne? Jakie będą skutki w przyszłości? Utrata jakiegokolwiek życiowego dziewictwa i robienie czegoś po raz pierwszy zawsze jest ważnym wydarzeniem. I warto to celebrować.


Bardzo chciałam na początek tekstu wrzucić Wam jakiś piękny cytat albo piosenkę. Widziałam, że parę dziewczyn odniosło się do pięknego wiersza Szymborskiej „Nic dwa razy” (tak jest piękny, nie, nie jest oklepany; mam ogromny sentyment do Szymborskiej). Niestety kiedy próbowałam przypomnieć sobie jakiś utwór z frazą „pierwszy raz” to przypomniało mi się to:


Niezbyt patetycznie, ale „Frozen” fajna bajka.


Robienie czegoś po raz pierwszy to podstawowy krok w poszerzaniu strefy komfortu. Próbowanie nowych rzeczy, poznawanie nowych ludzi i pierwsze rozmowy z nimi, pierwsza wizyta w jakimś miejscu. Wszystko to rozciąga tą naszą otoczkę coraz bardziej i bardziej, a my dzięki temu czujemy się na tym świecie trochę swobodniej. Fajna sprawa prawda?

We wpisie o siedmiu marzeniach na rok 2015 nie zdradziłam Wam zbyt wielu postanowień, więc postanowiłam wykorzystać to dzisiaj i podzielić się z Wami listą rzeczy, które chciałabym w tym roku zrobić po raz pierwszy.
źródło


  1. Po raz pierwszy usiąść za kołkiem. Dobrze by było w końcu zapisać się na prawo jazdy. Nie jest to może mój priorytet, bo mam ważniejsze rzeczy do zrobienia, ale jeśli czas pozwoli, to w 2015 roku pierwszy raz siądę za kierownicą. Tak, powinniście się bać i chować w domach. Żeby potem nie było, że nie uprzedzałam.
  2. Po raz pierwszy wziąć udział w zawodach tanecznych. O tym już mówiłam.
  3. Po raz pierwszy wziąć udział w spotkaniu blogerskim poza Katowicami. Na celowniku See blogger, chociaż przyznaję, że najbardziej marzy mi się Blog Forum Gdańsk 2015.
  4. Po raz pierwszy nagrać teledysk ze swoją choreografią. To mi się marzy już tak od roku co najmniej, póki co mam tylko pomysł na to, kto mógłby to nagrać. Małymi krokami...
  5. Po raz pierwszy znaleźć pracę na wakacje. Najlepiej za granicą.
  6. Po raz pierwszy wystąpić publicznie przed grupą ponad 100 osób.
  7. Po raz pierwszy porozmawiać z moim ulubionym bloggerem, który bardzo mnie inspiruje. W tej kwestii już się coś podziało ostatnio, ale na razie nie mogę nic więcej zdradzić. Bądźcie jednak czujni, bo być może niedługo Katowice odwiedzą naprawdę fajni ludzie i tego nie można przegapić.
  8. Po raz pierwszy zrobić szpagat. Po raz pierwszy od jakichś 10 lat.
  9. Po raz pierwszy przerzucić się na czytnik ebooków. Czyli po prostu kupić Kindle'a.
  10. Po raz pierwszy zaprojektować sukienkę.
  11. Po raz pierwszy wybrać się na jakieś spotkanie dotyczące Public relations i social mediów. W moim mieście dosyć często odbywają się różne fajne inicjatywy. Może w końcu uda mi się tam dotrzeć.
  12. Po raz pierwszy założyć album ze zdjęciami z roku 2014.
  13. Po raz pierwszy pouczyć się jakiegoś nowego tańca.
  14. Po raz pierwszy przygotować jakieś blogowe wyzwanie dla Was.
  15. Po raz pierwszy przygotować jakiś materiał na yt. Jest grupa męczących mnie w tym temacie osób. Pomysł też jest. Najgorzej ze sprzętem.
  16. Po raz pierwszy zobaczyć balet. Może być nawet transmisja w kinie. Ale jednak.
  17. Po raz pierwszy nauczyć się robić w miarę przyzwoite zdjęcia.
Zadanie domowe: Co Wy chcecie zrobić w tym roku po raz pierwszy? Bo jeśli chcecie się rozwijać, to czas spróbować czegoś nowego. Więc słucham drodzy Państwo. Raz, raz.
A tak całkiem poważnie to jestem bardzo ciekawa, jakich wyzwań chcecie się podjąć. Może mnie do czegoś zainspirujecie.


Co do wyzwania blogowego o którym wspomniałam powyżej: mam dwa pomysły. Jeden to bardziej wyzwanie rozwojowe, drugi to akcja motywacyjna. Czym bylibyście zainteresowani?

Post powstał w ramach wyzwania Różowej Klary: Styczeń w słowach.

Po raz pierwszy

Przypomnij sobie to uczucie. Pierwszy raz. Pierwszy dotyk. Pierwsze dreszcze podniecenia i ekscytacji. Lekki strach. Może wcale nie lekki. Przyspieszone bicie serca. Płytki oddech. Nie ważne czy robisz to z kimś, czy samemu. Nie ważne jak długo na to czekałeś. Zawsze pojawia się minimalny stres. Czy wszystko pójdzie dobrze? Czy to bezpieczne? Jakie będą skutki w przyszłości? Utrata jakiegokolwiek życiowego dziewictwa i robienie czegoś po raz pierwszy zawsze jest ważnym wydarzeniem. I warto to celebrować.


Bardzo chciałam na początek tekstu wrzucić Wam jakiś piękny cytat albo piosenkę. Widziałam, że parę dziewczyn odniosło się do pięknego wiersza Szymborskiej „Nic dwa razy” (tak jest piękny, nie, nie jest oklepany; mam ogromny sentyment do Szymborskiej). Niestety kiedy próbowałam przypomnieć sobie jakiś utwór z frazą „pierwszy raz” to przypomniało mi się to:


Niezbyt patetycznie, ale „Frozen” fajna bajka.


Robienie czegoś po raz pierwszy to podstawowy krok w poszerzaniu strefy komfortu. Próbowanie nowych rzeczy, poznawanie nowych ludzi i pierwsze rozmowy z nimi, pierwsza wizyta w jakimś miejscu. Wszystko to rozciąga tą naszą otoczkę coraz bardziej i bardziej, a my dzięki temu czujemy się na tym świecie trochę swobodniej. Fajna sprawa prawda?

We wpisie o siedmiu marzeniach na rok 2015 nie zdradziłam Wam zbyt wielu postanowień, więc postanowiłam wykorzystać to dzisiaj i podzielić się z Wami listą rzeczy, które chciałabym w tym roku zrobić po raz pierwszy.
źródło


  1. Po raz pierwszy usiąść za kołkiem. Dobrze by było w końcu zapisać się na prawo jazdy. Nie jest to może mój priorytet, bo mam ważniejsze rzeczy do zrobienia, ale jeśli czas pozwoli, to w 2015 roku pierwszy raz siądę za kierownicą. Tak, powinniście się bać i chować w domach. Żeby potem nie było, że nie uprzedzałam.
  2. Po raz pierwszy wziąć udział w zawodach tanecznych. O tym już mówiłam.
  3. Po raz pierwszy wziąć udział w spotkaniu blogerskim poza Katowicami. Na celowniku See blogger, chociaż przyznaję, że najbardziej marzy mi się Blog Forum Gdańsk 2015.
  4. Po raz pierwszy nagrać teledysk ze swoją choreografią. To mi się marzy już tak od roku co najmniej, póki co mam tylko pomysł na to, kto mógłby to nagrać. Małymi krokami...
  5. Po raz pierwszy znaleźć pracę na wakacje. Najlepiej za granicą.
  6. Po raz pierwszy wystąpić publicznie przed grupą ponad 100 osób.
  7. Po raz pierwszy porozmawiać z moim ulubionym bloggerem, który bardzo mnie inspiruje. W tej kwestii już się coś podziało ostatnio, ale na razie nie mogę nic więcej zdradzić. Bądźcie jednak czujni, bo być może niedługo Katowice odwiedzą naprawdę fajni ludzie i tego nie można przegapić.
  8. Po raz pierwszy zrobić szpagat. Po raz pierwszy od jakichś 10 lat.
  9. Po raz pierwszy przerzucić się na czytnik ebooków. Czyli po prostu kupić Kindle'a.
  10. Po raz pierwszy zaprojektować sukienkę.
  11. Po raz pierwszy wybrać się na jakieś spotkanie dotyczące Public relations i social mediów. W moim mieście dosyć często odbywają się różne fajne inicjatywy. Może w końcu uda mi się tam dotrzeć.
  12. Po raz pierwszy założyć album ze zdjęciami z roku 2014.
  13. Po raz pierwszy pouczyć się jakiegoś nowego tańca.
  14. Po raz pierwszy przygotować jakieś blogowe wyzwanie dla Was.
  15. Po raz pierwszy przygotować jakiś materiał na yt. Jest grupa męczących mnie w tym temacie osób. Pomysł też jest. Najgorzej ze sprzętem.
  16. Po raz pierwszy zobaczyć balet. Może być nawet transmisja w kinie. Ale jednak.
  17. Po raz pierwszy nauczyć się robić w miarę przyzwoite zdjęcia.
Zadanie domowe: Co Wy chcecie zrobić w tym roku po raz pierwszy? Bo jeśli chcecie się rozwijać, to czas spróbować czegoś nowego. Więc słucham drodzy Państwo. Raz, raz.
A tak całkiem poważnie to jestem bardzo ciekawa, jakich wyzwań chcecie się podjąć. Może mnie do czegoś zainspirujecie.


Co do wyzwania blogowego o którym wspomniałam powyżej: mam dwa pomysły. Jeden to bardziej wyzwanie rozwojowe, drugi to akcja motywacyjna. Czym bylibyście zainteresowani?

Post powstał w ramach wyzwania Różowej Klary: Styczeń w słowach.

wtorek, 16 grudnia 2014

Co chciałabym zrobić zimą?


W połowie września podzieliłam się z Wami listą 15 rzeczy, które chciałam zrobić jesienią. Udało się zrealizować 8, czyli ponad połowę. Chyba można to uznać za całkiem niezły wyniki?
Dziś, ponieważ na nogach goszczą już od jakiegoś czasu kozaki, a bez czapki prawie nie wychodzę z domu, chyba przyszedł czas na listę rzeczy do zrobienia zimą.

Co trzeba zrobić zimą 2014/2015? Lista wg Dashki:
  1. Upiec świąteczne ciastka.
    źródło
    Na pierniki niestety jest już trochę za późno, ale mimo wszystko chciałabym podjąć się tego wyzwania i coś upiec. A przy okazji nikogo nie otruć. Polecacie jakiś dobry przepis?

  2. Nadrobić zaległości książkoweOd jakiegoś czasu powoli, powoli na nowo wkręcam się w czytanie. Na półce czeka na mnie spory stosik książek, które udało mi się nabyć w ostatnich miesiącach. Szczerze mówiąc chyba nigdy nie kupiłam tylu książek w tak krótkim czasie. Podręczniki szkolne się nie liczą. Z pewnością przygotuję dla Was jakieś recenzje, jeśli któraś pozycja będzie godna uwagi.
  3. Obejrzeć film, którego akcja rozgrywa się zimą.
    I bynajmniej nie mam na myśli Kevina. Przyznam się Wam do czegoś w tajemnicy. Nie oglądam tego już od 5 lat? Może 6? Jeśli znacie jakieś fajne świąteczno-zimowe pozycje filmowe to dawać!
  4. Spotkać się ze znajomymi i nagadać za cały rok.
    Lista osób z którymi dawno się nie widziałam albo którym nie poświęcam wystarczająco dużo uwagi jest tak długa, że aż wstyd... Mam nadzieję, że w trakcie przerwy świątecznej uda mi się spotkać przynajmniej z częścią z nich. Oraz że naładują mnie masą motywacji i pozytywnej energii. Przyznam, że ostatnio bardzo tego potrzebuję.
  5. Świąteczno – zimowy nastrój w pokoju
    Świąteczne lampki, pachnące świece, błyszczące drobiazgi tu i ówdzie. Marzy mi się stworzenie takiego przytulnego kąta. Z głosem Michael'a Buble w tle.
  6. Spróbować czegoś nowego
    Jeszcze nie wiem czego. Może jakiś nowy taniec? Może coś czego nigdy nie robiłam? Może wycieczka do jakiegoś nowego miejsca? Jestem otwarta na wszystkie możliwości.
  7. Wybrać postanowienia i zaplanować rok 2015.
  8. Odpocząć.
  9. Wykorzystać wolny czas na robienie wszystkich rzeczy, które kocham.



A Wy co chcecie zrobić tej zimy?

Co chciałabym zrobić zimą?


W połowie września podzieliłam się z Wami listą 15 rzeczy, które chciałam zrobić jesienią. Udało się zrealizować 8, czyli ponad połowę. Chyba można to uznać za całkiem niezły wyniki?
Dziś, ponieważ na nogach goszczą już od jakiegoś czasu kozaki, a bez czapki prawie nie wychodzę z domu, chyba przyszedł czas na listę rzeczy do zrobienia zimą.

Co trzeba zrobić zimą 2014/2015? Lista wg Dashki:
  1. Upiec świąteczne ciastka.
    źródło
    Na pierniki niestety jest już trochę za późno, ale mimo wszystko chciałabym podjąć się tego wyzwania i coś upiec. A przy okazji nikogo nie otruć. Polecacie jakiś dobry przepis?

  2. Nadrobić zaległości książkoweOd jakiegoś czasu powoli, powoli na nowo wkręcam się w czytanie. Na półce czeka na mnie spory stosik książek, które udało mi się nabyć w ostatnich miesiącach. Szczerze mówiąc chyba nigdy nie kupiłam tylu książek w tak krótkim czasie. Podręczniki szkolne się nie liczą. Z pewnością przygotuję dla Was jakieś recenzje, jeśli któraś pozycja będzie godna uwagi.
  3. Obejrzeć film, którego akcja rozgrywa się zimą.
    I bynajmniej nie mam na myśli Kevina. Przyznam się Wam do czegoś w tajemnicy. Nie oglądam tego już od 5 lat? Może 6? Jeśli znacie jakieś fajne świąteczno-zimowe pozycje filmowe to dawać!
  4. Spotkać się ze znajomymi i nagadać za cały rok.
    Lista osób z którymi dawno się nie widziałam albo którym nie poświęcam wystarczająco dużo uwagi jest tak długa, że aż wstyd... Mam nadzieję, że w trakcie przerwy świątecznej uda mi się spotkać przynajmniej z częścią z nich. Oraz że naładują mnie masą motywacji i pozytywnej energii. Przyznam, że ostatnio bardzo tego potrzebuję.
  5. Świąteczno – zimowy nastrój w pokoju
    Świąteczne lampki, pachnące świece, błyszczące drobiazgi tu i ówdzie. Marzy mi się stworzenie takiego przytulnego kąta. Z głosem Michael'a Buble w tle.
  6. Spróbować czegoś nowego
    Jeszcze nie wiem czego. Może jakiś nowy taniec? Może coś czego nigdy nie robiłam? Może wycieczka do jakiegoś nowego miejsca? Jestem otwarta na wszystkie możliwości.
  7. Wybrać postanowienia i zaplanować rok 2015.
  8. Odpocząć.
  9. Wykorzystać wolny czas na robienie wszystkich rzeczy, które kocham.



A Wy co chcecie zrobić tej zimy?

niedziela, 14 września 2014

Co zrobię tej jesieni?

Jesień ma swój niepowtarzalny urok. To ten czas, kiedy wyciągamy grube swetry, nosimy skórzane kurtki (moja miłość) i mięciutkie szaliki, a wieczorami wtulamy się w ukochany kocyk. Mimo deszczu i wczesnego zachodu słońca nie zapadam w chandrę(jeśli Wy macie inaczej, to polecam sposoby Olly jak z tą chandrą walczyć).
 Dla mnie jesień to klimatyczny czas, kiedy inspirację czuję w powietrzu. Może dlatego, że jestem (prawie) dzieckiem tej pory roku?
Najbliższe miesiące zapowiadają się bardzo wyjątkowo. Przedstawiam Wam listę rzeczy, które chcę zrobić tej jesieni, ale większość z nich jest uniwersalna i przypasować może każdemu.

Co trzeba zrobić jesieni 2014? Lista Dashki:
źródło
1. Kupić wrzosy.
Do tego przymierzam się chyba od dwóch lat. Główny problem jest taki, że ja i rośliny to niezbyt dobre połączenie. Mam nadzieję, że to się zmieni, bo na urodziny dostałam pięknego storczyka i bardzo nie chciałabym, żeby coś mu się stało. Wrzosy równie pięknie wpasowałyby się w wystrój mojego pokoju.
2. Chodzić na długie spacery...
Uwielbiam spacery w deszczu. W przeciwieństwie do mojego psa.
Jesienne spacery w zachmurzone popołudnia, szeleszczące liście pod nogami i ulubiona muzyka w słuchawkach to jest to. Wtedy rodzą się najlepsze pomysły na teksty.
3. ... i nosić ze sobą parasol.
Mój błąd, ciągle o tym zapominam. A potem moknę i wyglądam jak skrzyżowanie pudla i lwa (uroki pseudokręconych włosów). Moje postanowienie na tą jesień - wsadzić parasol do torby, żeby zawsze go mieć przy sobie.

4. Spędzić wieczór pod kocykiem z dobrą książką
Mimo zabiegania i wielu obowiązków mam nadzieję, że uda mi się spędzić chociaż kilka wieczorów w ten sposób. Stos książek do przeczytania rośnie w zastraszającym tempie, a Prus i Dostojewski groźnie spoglądają na mnie z biurka. I co tu począć?
5. Spróbować nowej herbaty
Świetny dodatek zarówno do zestawu koc+książka, jak i do pracy. Śliczny zaparzacz do herbaty, który otrzymałam od przyjaciółki jest dobrym pretekstem do zainwestowania w jakieś dobre, może trochę egzotyczne herbatki. Może coś polecicie?
6. Brać długie relaksujące kąpiele

Przynajmniej raz na jakiś czas. Jesień zapowiada się na testowanie różnych dodatków do kąpieli. Więcej zdradzę Wam pewnie niedługo.
7.Palić świeczki zapachowe
Jedna z najfajniejszych rzeczy jesienią i zimną to palenie świeczek zapachowych. W tej kwestii również stawiam na przetestowanie czegoś nowego. Moja ukochana waniliowa świeca już mi nie wystarcza.
8. Zobaczyć nowy film z Danielem Radcliffe
źródło
19.09 wychodzi "Słowo na M" w którym gra mój absolutny ulubieniec. Zresztą przecież wiecie, że mam do niego taką słabość, że mogłabym zrezygnować ze szpilek i koturnów dla jego 165cm.
9. Wybrać się w podróż
Kto powiedział, że podróżować można tylko latem? Kraków, Wrocław jesienią? Czemu nie! Poza tym w październiku czeka mnie wyczekiwana wycieczka do Hiszpanii. 
10.Poznawać nowe miejsca
Punkty 9 i 10 są ze sobą powiązane, ale nie całkiem. Chcę nie tylko zwiedzić nowe miasta, ale także odkryć jakieś fajne miejsca w moim mieście. Kawiarnie, puby? A może kluby? Z pewnością podzielę się nimi z Wami w ulubieńcach.
11. Wybrać się na imprezę dancehallową
A skoro już mowa o klubach, to wypadałoby w końcu zaliczyć jakąś imprezę dancehallową. Tyle lat już tańczę, a na żadnej jeszcze nie byłam. Wstyd. Ale już za dwa tygodnie świetna okazja do nadrobienie zaległości, bo koniec września to pierwsze pokazy Swaggout!
12. Dużo pisać
I korzystać z tej jesiennej weny. Kiedy nie tańczę to piszę, kiedy nie piszę to tańczę. W między czasie chodzę do szkoły, ale to te mniej przyjemne sprawy, więc o nich nie mówmy. 
Generalnie chcę tej jesieni czerpać maksymalną radość i satysfakcję z moich pasji.
13.Nadrobić zaległości serialowe...
... i być w miarę na bieżąco z nowościami. Jak  prawie każda kobieta (ale faceci chyba też tak mają) mam swoich absolutnych ulubieńców i już nie mogę się doczekać czasu spędzonego z Damonem, Elijah, Tobym i Alex Vause.
14.Zorganizować/ pójść na karaoke
źródło

Rzecz do której zabieram się od dłuższego czasu. Tej jesieni absolutny must have. Repertuar mam gotowy. Bardzo wzruszający. To kto się pisze na wspólne śpiewanie?
15.Zorganizować/ wybrać się na maraton filmowy
Tu podobnie jak z karaoke. 

A Wy co chcecie zrobić tej jesieni? A może jakieś Wasze punkty pokrywają się z moją listą?

Co zrobię tej jesieni?

Jesień ma swój niepowtarzalny urok. To ten czas, kiedy wyciągamy grube swetry, nosimy skórzane kurtki (moja miłość) i mięciutkie szaliki, a wieczorami wtulamy się w ukochany kocyk. Mimo deszczu i wczesnego zachodu słońca nie zapadam w chandrę(jeśli Wy macie inaczej, to polecam sposoby Olly jak z tą chandrą walczyć).
 Dla mnie jesień to klimatyczny czas, kiedy inspirację czuję w powietrzu. Może dlatego, że jestem (prawie) dzieckiem tej pory roku?
Najbliższe miesiące zapowiadają się bardzo wyjątkowo. Przedstawiam Wam listę rzeczy, które chcę zrobić tej jesieni, ale większość z nich jest uniwersalna i przypasować może każdemu.

Co trzeba zrobić jesieni 2014? Lista Dashki:
źródło
1. Kupić wrzosy.
Do tego przymierzam się chyba od dwóch lat. Główny problem jest taki, że ja i rośliny to niezbyt dobre połączenie. Mam nadzieję, że to się zmieni, bo na urodziny dostałam pięknego storczyka i bardzo nie chciałabym, żeby coś mu się stało. Wrzosy równie pięknie wpasowałyby się w wystrój mojego pokoju.
2. Chodzić na długie spacery...
Uwielbiam spacery w deszczu. W przeciwieństwie do mojego psa.
Jesienne spacery w zachmurzone popołudnia, szeleszczące liście pod nogami i ulubiona muzyka w słuchawkach to jest to. Wtedy rodzą się najlepsze pomysły na teksty.
3. ... i nosić ze sobą parasol.
Mój błąd, ciągle o tym zapominam. A potem moknę i wyglądam jak skrzyżowanie pudla i lwa (uroki pseudokręconych włosów). Moje postanowienie na tą jesień - wsadzić parasol do torby, żeby zawsze go mieć przy sobie.

4. Spędzić wieczór pod kocykiem z dobrą książką
Mimo zabiegania i wielu obowiązków mam nadzieję, że uda mi się spędzić chociaż kilka wieczorów w ten sposób. Stos książek do przeczytania rośnie w zastraszającym tempie, a Prus i Dostojewski groźnie spoglądają na mnie z biurka. I co tu począć?
5. Spróbować nowej herbaty
Świetny dodatek zarówno do zestawu koc+książka, jak i do pracy. Śliczny zaparzacz do herbaty, który otrzymałam od przyjaciółki jest dobrym pretekstem do zainwestowania w jakieś dobre, może trochę egzotyczne herbatki. Może coś polecicie?
6. Brać długie relaksujące kąpiele

Przynajmniej raz na jakiś czas. Jesień zapowiada się na testowanie różnych dodatków do kąpieli. Więcej zdradzę Wam pewnie niedługo.
7.Palić świeczki zapachowe
Jedna z najfajniejszych rzeczy jesienią i zimną to palenie świeczek zapachowych. W tej kwestii również stawiam na przetestowanie czegoś nowego. Moja ukochana waniliowa świeca już mi nie wystarcza.
8. Zobaczyć nowy film z Danielem Radcliffe
źródło
19.09 wychodzi "Słowo na M" w którym gra mój absolutny ulubieniec. Zresztą przecież wiecie, że mam do niego taką słabość, że mogłabym zrezygnować ze szpilek i koturnów dla jego 165cm.
9. Wybrać się w podróż
Kto powiedział, że podróżować można tylko latem? Kraków, Wrocław jesienią? Czemu nie! Poza tym w październiku czeka mnie wyczekiwana wycieczka do Hiszpanii. 
10.Poznawać nowe miejsca
Punkty 9 i 10 są ze sobą powiązane, ale nie całkiem. Chcę nie tylko zwiedzić nowe miasta, ale także odkryć jakieś fajne miejsca w moim mieście. Kawiarnie, puby? A może kluby? Z pewnością podzielę się nimi z Wami w ulubieńcach.
11. Wybrać się na imprezę dancehallową
A skoro już mowa o klubach, to wypadałoby w końcu zaliczyć jakąś imprezę dancehallową. Tyle lat już tańczę, a na żadnej jeszcze nie byłam. Wstyd. Ale już za dwa tygodnie świetna okazja do nadrobienie zaległości, bo koniec września to pierwsze pokazy Swaggout!
12. Dużo pisać
I korzystać z tej jesiennej weny. Kiedy nie tańczę to piszę, kiedy nie piszę to tańczę. W między czasie chodzę do szkoły, ale to te mniej przyjemne sprawy, więc o nich nie mówmy. 
Generalnie chcę tej jesieni czerpać maksymalną radość i satysfakcję z moich pasji.
13.Nadrobić zaległości serialowe...
... i być w miarę na bieżąco z nowościami. Jak  prawie każda kobieta (ale faceci chyba też tak mają) mam swoich absolutnych ulubieńców i już nie mogę się doczekać czasu spędzonego z Damonem, Elijah, Tobym i Alex Vause.
14.Zorganizować/ pójść na karaoke
źródło

Rzecz do której zabieram się od dłuższego czasu. Tej jesieni absolutny must have. Repertuar mam gotowy. Bardzo wzruszający. To kto się pisze na wspólne śpiewanie?
15.Zorganizować/ wybrać się na maraton filmowy
Tu podobnie jak z karaoke. 

A Wy co chcecie zrobić tej jesieni? A może jakieś Wasze punkty pokrywają się z moją listą?