Wyobraź sobie nieśmiałą, zgarbioną
dziewczynkę. Mysi blond, na zębach aparat, a na nosie okulary. Boi
się odezwać w towarzystwie obcych ludzi. Pójście samej w obce
miejsce przyprawia ją o palpitacje serca i zimne poty. Prędzej
zrezygnuje z czegoś bardzo ważnego dla niej, niż wybierze się
gdzieś bez znajomej osoby.
Ale któregoś dnia ta sama dziewczyna
bierze się w garść. Zaczyna realizować swoje największe pasje i
marzenia. Rozwija się w kilku totalnie różnych od siebie
dziedzinach. Otwiera się na ludzi. Rozmowa z obcymi, samodzielna
wycieczka do obcego miasta, czy spróbowanie czegoś totalnie nowego
to już żaden problem. Nabiera pewności siebie. Uczy się
optymizmu. Stara się dzielić swoją pozytywną energią z innymi i
zarażać ich motywacją. Odkrywa w sobie siłę i kobiecość,
której by się po sobie nie spodziewała. Wie czego chce, wie jakie
są jej mocne strony i je wykorzystuje.
Jeśli chcesz czego, to to zrób. Nie
ma rzeczy niemożliwych. Przecież ktoś przed Tobą już to zrobił,
czemu Tobie miałoby się to nie udać?
Jeśli na czymś Ci zależy to po prostu zepnij tyłek. Można zatańczyć z gorączką i zapaleniem oskrzeli. Nawet jeśli w przerwach troszkę Cię dusi kaszel. Może troszkę bardziej niż troszkę. Można tańczyć przez kilka godzin po całonocnej imprezie i trzech godzinach snu. Na waflach i wodzie mineralnej. Można zrobić klip po jednej próbie i nauce z filmiku. Z dziwnie suchą soczewką. I pewnie w wielu innych, bardziej hardcorowych sytuacjach też można.
Jeśli na czymś Ci zależy to po prostu zepnij tyłek. Można zatańczyć z gorączką i zapaleniem oskrzeli. Nawet jeśli w przerwach troszkę Cię dusi kaszel. Może troszkę bardziej niż troszkę. Można tańczyć przez kilka godzin po całonocnej imprezie i trzech godzinach snu. Na waflach i wodzie mineralnej. Można zrobić klip po jednej próbie i nauce z filmiku. Z dziwnie suchą soczewką. I pewnie w wielu innych, bardziej hardcorowych sytuacjach też można.
Można wyjść na środek i powiedzieć,
co się myśli. Można zabrać głos w grupie obcych ludzi, przecież
nikt Cię nie zje. Można pisać i publikować to, co się myśli.
Ktoś będzie się śmiał? Ktoś powie, że to co robisz jest
głupie? A co Cię to obchodzi.
To Twoje życie się rozkręca i
nabiera tempa, kolorów. To Ty budujesz własne szczęście. To od
Ciebie zależy, czy jutro obudzisz się z nową energią i motywacją
do działania. Czy za 40 lat będziesz miał o czym opowiadać
wnukom. Ale uwierz mi, że o tym że toczyłeś się pijany przez pół
miasta, raczej nie będziesz chciał opowiadać. Podziwiać też Cię
za to nie będą, nie czarujmy się.
Najlepszy czas na działanie jest
teraz. Najlepszy czas na spełnianie marzeń jest teraz.
Więc zepnij tyłek i rób.
Twój plan na dziś? Jutro? Najbliższe
tygodnie?
klik
Well, zaczynam ćwiczyć na dniach, moja skakanka i mata już na mnie czekają <3
OdpowiedzUsuńWiesz, że będę Cię sprawdzać?:P
Usuńtakie podejście jest trudne, ale nie jest niemożliwe :)
OdpowiedzUsuńWszystko da się wypracować, trzeba tylko chcieć :)
UsuńDobry tytuł!
OdpowiedzUsuńZnam z doświadczenia opisaną przez Ciebie przemianę :D Może nie aż tak drastyczną przemianę, ale na pewno dość znaczną. Przez kilka ostatnich lat robiłam rzeczy, o których jeszcze kilka lat temu bym nawet nie śmiała marzyć. Podobno "chcieć to móc" :)
OdpowiedzUsuń